Technologiczne, Gadżety, Telefony Komórkowe, Pobieranie Aplikacji

Czy Xiaomi rozwiązało puzzle premium w Indiach?

Uwaga: Poniższy artykuł pomoże Ci w: Czy Xiaomi rozwiązało puzzle premium w Indiach?

„”

Szyderstwo było bardzo wyraźne (i godne pożałowania) w tym nastawieniu, które wielu ekspertów i obserwatorów wyraziło na temat wysiłków Xiaomi, aby w połowie 2019 roku przekroczyć granicę 20 000 rupii na rynku indyjskim za pomocą serii Redmi K20. Powód ich obserwacji był prosty – Xiaomi (i jej marki, Redmi i Poco) było postrzegane jako gracz „niska cena i stosunek jakości do ceny”. Marka, której urządzenia dobrze radzą sobie w średnim i niższym segmencie cenowym. Ale nie poza tym. Jak powiedział jeden godny: „”

„Tania” marka? Och ja, och Mi!

Ten sentyment, mimo całego swego uzasadnienia, miał w sobie niemal kastowy wydźwięk – dotyk „”. Odzwierciedlało to także górę, którą Xiaomi musiało się wspiąć, aby zaznaczyć swoją obecność poza tym, co uważano za „główną publiczność” – czyli tę z segmentu cenowego 15 000 rupii i niższego. Próbkę tego, jak trudne może to być zadanie, można było zobaczyć już kilka dni po premierze serii Redmi K20, gdy wielu obserwatorów skarżyło się w Internecie, że cena Redmi K20 jest zawyżona i wynosi 21 999 i 23 999 rupii. Poziom histerycznego oburzenia wokół cen był taki, że szef Xiaomi w Indiach, Manu Jain, wydał oświadczenie, próbując wyjaśnić cenę.

Chociaż, jak na ironię, seria K20 (biorąc pod uwagę całe zamieszanie wokół niej) radziła sobie całkiem nieźle, wyraźnie nie wyeliminowało to w wielu kręgach postrzegania „Xiaomi to marka o niskiej cenie”. A kiedy w zeszłym roku Xiaomi wypuściło Mi 10, Mi 10T i Mi 10T Pro, urządzenia ponownie spotkały się z „” tyradą. W naszym artykule o wyzwaniu, przed jakim stoi Xiaomi w zakresie droższych urządzeń w Indiach, pisaliśmy:

Mi 10i i Mi 11X sprzedają się dobrze

Wydaje się jednak, że w tym roku to postrzeganie się zmieni. Przynajmniej po stronie, która ma największe znaczenie – po stronie konsumenta. A telefonem, który pozornie przełamał lody dla Xiaomi, był Mi 10i. Telefon został wprowadzony na rynek w cenie 20 999 rupii indyjskich. Skuszono się na krytykę za brak wyświetlacza AMOLED i ponownie za wyższą cenę (wszystko, co było wycenione wyżej niż Redmi Note w niektórych kręgach uznano za ekstrawaganckie dla Xiaomi). Telefon jednak zaskoczył wiele osób, będąc najlepiej sprzedającym się telefonem Xiaomi na początku roku, osiągając przychody w wysokości 400 crore rupii w ciągu pierwszych trzech tygodni jego dostępności – co oznaczało sprzedaż znacznie przekraczającą 1,50 000 sztuk, co stanowiło znaczną liczbę, biorąc pod uwagę, że telefon musiał konkurować z takimi urządzeniami jak doskonałe urządzenia z serii M firmy Nord i Samsung.

Jakakolwiek myśl, że sukces Mi 10i był jednorazowy, została rozwiana, gdy Xiaomi ogłosiło, że zwiększyło sprzedaż swojej budżetowej flagowej serii Mi 11X o wartości ponad 300 crore rupii, obejmującej Mi 11X od 29 999 rupii i Mi 11X Pro po cenie rupii indyjskich. 39 999 w ciągu 45 dni od ich uruchomienia. Jak powiedziało nam jedno z naszych źródeł detalicznych „”

Mi 11 Lite: lekki, dzięki któremu Mi znalazła się w strefie premium wagi średniej

Mimo to w niektórych kręgach można było zauważyć sporo cynizmu, gdy tydzień temu Xiaomi wypuściło na rynek swoje urządzenie Mi 11 Lite. W przeciwieństwie do serii MI 10i i Mi 11X, które rzeczywiście oferowały bardzo dobre specyfikacje po konkurencyjnych cenach (choć według standardów Xiaomi uważane za wysokie), Mi 11 Lite w dużej mierze był urządzeniem, w którym styl przeważał nad treścią. Największą atrakcją była jego niesamowicie szczupła sylwetka 6.8 mm i wadze 157 gramów. Jego specyfikacja była przyzwoita, ale mało spektakularna – i było wielu, którzy twierdzili, że tańsza Redmi Note Seria 10 Pro była w rzeczywistości bardziej opłacalna niż Mi 11 Lite, którego cena zaczynała się od 21 999 rupii. Oczywiście musiał także poradzić sobie z porównaniami z OnePlus Nord CE, który kosztował tylko Rs 1000 droższy, ale był wyposażony w 5G i był OnePlus.

Kiedy Manu Jain z Xiaomi stwierdził, że w Mi 11 Lite chodzi bardziej o design i styl życia niż o specyfikację, ponownie rozległy się drwiny, łącznie z uwagami „kto kupiłby urządzenie Xiaomi ze względu na styl”.

Tydzień po premierze Xiaomi twierdzi, że zarejestrowało sprzedaż Mi 11 Lite o wartości 200 crore rupii. To znowu znacznie ponad 75 000 sprzedanych egzemplarzy, nawet jeśli uwzględnić tylko droższy wariant za 23 999 rupii. I to na tle konkurencji ze strony pokroju OnePlus Nord CE, o którym notabene mówi się, że radzi sobie dobrze (choć OnePlus oficjalnie o tym nie mówił).

Sprzedano ćwierć miliona telefonów o wartości powyżej 20 000 rupii (co najmniej)

Dodajmy te liczby – nawet jeśli weźmiemy pod uwagę tylko sprzedaż Mi 10i przez pierwsze trzy tygodnie, sprzedaż Mi 11X przez pierwsze 45 dni i sprzedaż Mi 11 Lite przez pierwszy tydzień, Xiaomi sprzedaż w wysokości 400 + 300 + 200 rupii = 900 crores rupii pod względem przychodów i (75 000 + 1,50 000 + 75 000) = 300 000 jednostek (ponad ćwierć miliona jednostek). A wszystko to w segmencie powyżej 20 000 rupii. W rzeczywistości znaczna jego część (seria Mi 11X) znajduje się w segmencie powyżej 25 000 rupii. Należy pamiętać, że są to dane pochodzące tylko z bardzo małych fragmentów czasu. Ogólne liczby mogą być znacznie wyższe (jeśli ktoś je posiada, chętnie je zobaczymy).

Oczywiście liczby te nie mieszczą się w tym samym zakresie, co dane dotyczące tańszych telefonów, ale jest to uzasadnienie, które można zastosować do każdej marki (z wyjątkiem Apple i do pewnego stopnia OnePlus) – zdecydowana większość telefonów (prawie 70 procent) sprzedawanych w Indiach kosztuje poniżej 15 000 rupii (prawie dziewięćdziesiąt procent sprzedanych telefonów kosztuje poniżej 20 000 rupii). Średnia cena telefonu w kraju wynosi około 13 000 rupii. Niezależnie od tego, jak na to spojrzeć, Xiaomi poczyniło znaczące postępy w segmencie powyżej „tradycyjnego obszaru rdzenia”.

Jeszcze nie jestem graczem premium, ale zbliżam się do tego… stale

Przedwczesne byłoby stwierdzenie, że oznacza to, że Xiaomi otrząsnęło się ze swojej reputacji marki „niskiej ceny”, ale liczbom też nie można zaprzeczyć. Przynajmniej Xiaomi przesunęło się w górę drabiny percepcji z segmentu średniego do segmentu wyższego, a może nawet średniego segmentu premium. Biorąc pod uwagę wściekłą wrogość, jaką cena Redmi K20 wywołała zaledwie dwa lata temu, jest to niemały wyczyn. Niektórzy twierdzą, że decyzja o przeniesieniu marki Mi do segmentu bardziej premium, pozostawiając Redmi i Poco walkę o wyróżnienia w segmencie średnim, przyniosła Xiaomi obfite dywidendy.

Niezależnie od przyczyny, faktem jest, że dzięki imponującej sprzedaży Mi 11 Lite wydaje się, że Xiaomi zrobiło duży krok w kierunku rozwiązania zagadki telefonu premium w Indiach. Waga lite potwierdziła swoje wejście do regionu wykraczającego poza segment wagi średniej. Czy będzie w stanie przenieść tę dynamikę na wyższe poziomy cenowe, czy też pozostanie w tyle i skonsoliduje swoją obecność w tej nowej strefie? Tylko czas to zrobi.

Ale na razie odpowiedź na pytanie „” została udzielona. Brzmi ono: „Tak, niektórzy nadal będą pluć z oburzeniem w sieciach społecznościowych), ale jak powiedział nam sprzedawca (to cytat, którego użyliśmy i który warto powtórzyć):