Technologiczne, Gadżety, Telefony Komórkowe, Pobieranie Aplikacji

Krytyczne błędy w raportowaniu SEO, których musisz unikać

Uwaga: Poniższy artykuł pomoże Ci w: Krytyczne błędy w raportowaniu SEO, których musisz unikać

Kiedy ostatni raz zgłaszałeś coś istotnego, co zmieniło się w Twoich rankingach Google i ruchu? Jak często sporządzasz raporty? Czy jest to raz w miesiącu? Raz na kwartał? Albo raz w tygodniu?

Tak czy inaczej, istnieje kilka krytycznych błędów w raportowaniu SEO, których musisz unikać, aby mieć pewność, że Twoje wysiłki SEO nadal pozostają najlepsze w swojej klasie.

Mogą pojawić się pewne problemy, jeśli nie użyjesz odpowiednich wskaźników dla rodzaju SEO, które faktycznie wykonujesz. Na przykład w przypadku SEO e-commerce możesz rozważyć zmianę kluczowych wskaźników wydajności (KPI), jeśli nie widzisz oczekiwanych wyników. W przypadku standardowego SEO inne wskaźniki mogą być lepsze niż te, których obecnie używasz.

Bieżąca analiza i zdolność dostosowywania się mają kluczowe znaczenie, jeśli chcesz wyprzedzić konkurencję w swoich raportach SEO. Musisz także wziąć pod uwagę takie rzeczy, jak ogólny zmieniający się krajobraz, w tym konkurencja, SERP (strony wyników wyszukiwania) i inne kwestie, które mogą mieć ogólny wpływ na Twoje wyniki.

Wyniki nigdy nie są wyraźnie wyryte w kamieniu. Zamiast tego są płynne, więc jeśli chcesz nadal widzieć wyniki odzwierciedlane w raportach, musisz zachować zwinność i zdolność dostosowywania się. Jeśli popełnisz błędy w raportowaniu, możesz potencjalnie zgłosić niewłaściwe rzeczy, które na dłuższą metę nie będą miały znaczenia.

Twoje raportowanie nie jest zgodne z szerszymi celami i wskaźnikami KPI

Na przestrzeni lat zauważyliśmy, że wiele firm zaczyna od celów SEO, które nie są powiązane z szerszymi celami marketingowymi i biznesowymi. Obejmuje to na przykład uzyskiwanie rankingów dla określonych słów kluczowych. A może po prostu zdobywa ruch, potencjalnych klientów lub sprzedaż. Nie ma nic złego w tych celach, ale często nie są one odpowiednio skonfigurowane, aby wspierać ogólne strategie marketingowe.

Załóżmy na przykład, że Twoim celem jest zajęcie # miejsca w rankingu1 dla „najlepszej agencji SEO”. Możesz spędzić miesiące na optymalizacji wszystkiego w swojej witrynie i upewnieniu się, że każdy link prowadzi do Twojej strony głównej. Ale co się stanie, gdy ktoś inny zajmie #1 na ten termin? Czy to oznacza, że ​​poniosłeś porażkę? Oczywiście nie. Jeśli jednak masz na myśli większy cel, taki jak zwiększenie świadomości marki, poprawa obsługi klienta lub powiększenie listy e-mailowej, chcesz mieć pewność, że wysiłki SEO wspierają te większe cele.

Twoje raporty nie obejmują odpowiednich wartości bazowych i wzorców

Większość raportów porównuje jeden przedział czasowy z innym. Na przykład porównanie dzisiejszych rankingów z wczorajszymi rankingami lub porównanie dzisiejszego ruchu z trzema miesiącami temu. Jednak nawet po dokonaniu porównań zainteresowane strony często zadają pytanie: „Czy to dobrze?” Kontekst tego, od czego zaczęliśmy i jaki wpływ mają określone optymalizacje, jest niezwykle istotny.

Jeśli porównujesz jeden okres z drugim, upewnij się, że wiesz dlaczego. Czy dzieje się tak dlatego, że chcesz sprawdzić, czy z biegiem czasu nastąpiła poprawa? A może chcesz po prostu pokazać, że coś się wydarzyło?

Jeśli chcesz porównać jeden okres z drugim, musisz zrozumieć, co te okresy oznaczają. Czy masz na myśli cały rok, część roku, kwartał czy miesiąc? A co powiesz na porównanie jednego miesiąca z następnym? A co powiesz na porównanie jednego tygodnia z następnym? A może nawet z dnia na dzień? Musisz wziąć pod uwagę kontekst każdego okresu i zmianę, którą próbujesz zmierzyć.

Ponadto ważne jest, aby wiedzieć, co tak naprawdę mówią nam dane. Czy mówimy o rankingach, ruchu, konwersjach czy przychodach? Dokładna wiedza na temat tego, co mierzymy, pomaga nam określić, które wskaźniki są najbardziej odpowiednie dla naszych celów.

Załóżmy na przykład, że próbujemy dowiedzieć się, dlaczego w okresie świątecznym nastąpił znaczny wzrost ruchu w mojej witrynie. Aby odpowiedzieć na to pytanie, możemy przyjrzeć się liczbie odwiedzin dziennie lub całkowitej liczbie odwiedzających w ciągu sezonu. Jeśli jednak chcielibyśmy wiedzieć, czy ruch na naszej stronie spadł, moglibyśmy porównać odsetek unikalnych użytkowników w porównaniu ze średnią dzienną liczbą odwiedzin w całym okresie.

Pamiętaj też, że wszystko ciągle się zmienia. Wyszukiwarki aktualizują algorytmy niemal codziennie, zmieniając różne typy fragmentów wyświetlanych w wynikach wyszukiwania, a także w wynikach organicznych. Nie myśl więc, że patrząc na swoje dane, zawsze porównujesz jabłka z jabłkami.

Twoje raporty nie uwzględniają podróży klienta

Jeśli zajmujesz się SEO, prawdopodobnie spędzasz większość czasu pracując nad jednym bardzo konkretnym celem: pozyskiwaniem potencjalnych klientów. Może Ci się wydawać, że opracowałeś każdy aspekt swojej strategii generowania potencjalnych klientów, ale co dzieje się z tymi potencjalnymi klientami, gdy trafią na Twoją witrynę?

Odpowiedź jest prosta: znikają w zapomnieniu.

Jasne, niektórzy potencjalni klienci dokonają konwersji już podczas pierwszej wizyty, ale wielu nie. Niektórzy cię znajdą, jak dobrego przyjaciela, ale wielu nie – i na tym tracisz.

W rzeczywistości, według HubspotaTylko 5 procent osób odwiedzających witrynę faktycznie dokonuje zakupu. I choć może się to wydawać oczywiste, mniej niż połowa tych konwersji ma miejsce podczas pierwszej wizyty.

Dlaczego więc tak niewielu leadów zostaje klientami? Ponieważ zbyt często koncentrujemy nasze wysiłki na optymalizacji naszych witryn pod kątem generowania potencjalnych klientów, zamiast na przekształcaniu ich w klientów. Optymalizujemy nasze witryny pod kątem wyszukiwarek, mediów społecznościowych, kampanii e-mailowych i płatnych reklam. Zapominamy jednak o całej podróży klienta.

Dlatego też zidentyfikowanie problemów, które mogą wystąpić w związku z podróżą klienta, ma kluczowe znaczenie, aby uniknąć tego błędu.

Twoje raporty nie uwzględniają różnych typów słów kluczowych i ich wpływu

Jednym z największych błędów w raportowaniu SEO jest łączenie wszystkich słów kluczowych i sygnałów dotyczących intencji w jeden wskaźnik. Dotyczy to zwłaszcza haseł związanych z marką. Prawdopodobnie znasz termin „kanibalizacja słów kluczowych”. Krótko mówiąc, odnosi się do tego, jak dwa różne typy słów kluczowych konkurują ze sobą o rankingi.

Załóżmy na przykład, że optymalizujesz witrynę pod kątem „tanich lotów” i „tanich biletów lotniczych”. Jeśli widzisz, że „tanie loty” pojawia się w wynikach wielu zapytań związanych z ofertami podróży, możesz pomyśleć, że wyszukiwaniami tymi kierują osoby szukające tanich biletów lotniczych. Ale co, jeśli faktycznie szukają tanich pokoi hotelowych?

Albo tani wynajem samochodów? Są to przykłady różnych typów słów kluczowych, które mogą nie być uwzględniane w niektórych typach raportów.

To samo dzieje się, gdy połączysz wszystkie słowa kluczowe w jedną kategorię. Załóżmy, że optymalizujesz ofertę zarówno pod kątem „tanich lotów”, jak i „tanich linii lotniczych”. Jeśli widzisz, że „tani lot” pojawia się w szeregu wyszukiwań związanych z ofertami podróży, może to oznaczać, że ktoś szukał „taniego biletu lotniczego”, „najtańszych biletów lotniczych” lub nawet „najlepszych biletów lotniczych”.

Dlatego ważne jest, aby oddzielić słowa kluczowe według typu. Pomaga Ci zrozumieć, czy Twoje wysiłki przynoszą efekty i na czym w następnej kolejności skupić swoją uwagę. Pomaga także określić, gdzie słowa kluczowe mogą nie odpowiadać dokładnie intencjom użytkownika i gdzie można to poprawić.

Twoje raporty zbytnio skupiają się na wskaźnikach

Raportowanie SEO może szybko stać się przytłaczające. Istnieją dziesiątki różnych wskaźników KPI, które można raportować, i łatwo jest połączyć wszystko w jedną gigantyczną listę wskaźników. Ale ile tak naprawdę oznaczają te wskaźniki? Oto cztery sposoby, dzięki którym możesz w pełni wykorzystać każdy z nich.

1. Upewnij się, że wszystkie Twoje wskaźniki mierzą to, czego oczekujesz

Najlepszym sposobem, aby mieć pewność, że mierzysz to, co myślisz, że mierzysz, jest oddzielenie wszystkich typów słów kluczowych. Załóżmy na przykład, że masz trzy szerokie kategorie: marka, produkt i usługa. Możesz teraz rozważyć oddzielne raportowanie wszystkich trzech rodzajów słów kluczowych. Jeśli szukasz źródeł ruchu, prawdopodobnie zechcesz przyjrzeć się każdemu typowi haseł osobno.

2. Nie myl liczby wyszukiwań z popytem

Liczba wyszukiwań nie zawsze równa się popytowi, szczególnie jeśli chodzi o hasła związane z marką. W rzeczywistości marki rzadko uzyskują dużą liczbę wyszukiwań bez dużego popytu. Zamiast więc łączyć oba w jedną liczbę, dlaczego nie skupić się tylko na liczbie wyszukiwań? W końcu, jeśli próbujesz zoptymalizować reklamy pod kątem popytu, warto skupić się na słowach kluczowych, których ludzie faktycznie używają.

3. Skoncentruj się także na pragnieniach kadry kierowniczej

Jeśli przeprowadzasz jakieś badanie słów kluczowych, wiesz już, na czym zależy menedżerom. Dbają o rzeczy, które przynoszą dochody ich organizacji. I choć może się zdarzyć, że będziesz optymalizować pod kątem pewnych terminów, nie powinieneś zapominać o tych, które są ważne dla Twojego szefa.

Zgłaszasz nieprawidłowe lub niezoptymalizowane słowo kluczowe

Kolejnym z najczęstszych błędów SEO jest wybór lub użycie niewłaściwych słów kluczowych. Ten błąd ma miejsce, ponieważ ludzie mają tendencję do wybierania słów kluczowych pasujących do tego, co chcą powiedzieć. Jednak nie zawsze kończy się to dobrze dla właściciela witryny. Kiedy ludzie czegoś szukają, nie wpisują tylko jednego słowa; zazwyczaj wpisują kilka słów w pasku wyszukiwania.

Załóżmy na przykład, że ktoś wpisuje termin „najlepsze motywy WordPress”. Mogą wprowadzić następujące informacje:

  • Najlepsze motywy WordPressa
  • Najlepszy motyw WordPressa
  • Najlepsze motywy WordPress
  • Najlepszy motyw WordPressa

Jeśli przyjrzymy się każdemu z tych wyrażeń z osobna, wszystkie znaczą to samo. Problem pojawia się jednak, gdy ktoś wpisze wiele słów kluczowych. Na przykład, jeśli wprowadzili frazę „najlepsze motywy WordPress”, mogliby uzyskać różne wyniki w zależności od liczby uwzględnionych słów kluczowych. Gdyby umieścili tylko frazę „najlepsze motywy WP”, mogliby nie zobaczyć niczego związanego z WordPressem.

Najczęstszym błędem, jaki widzimy w raportach dotyczących optymalizacji wyszukiwarek, jest to, że ludzie nie patrzą na swoje dane krytycznym okiem. Po prostu biorą to, co znajdą i na tej podstawie podejmują decyzje dotyczące ulepszenia swojej witryny. Może to być niebezpieczne, ponieważ jeśli nie upewnisz się, że używasz właściwych słów kluczowych, możesz generować raporty dotyczące niewłaściwych słów kluczowych, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, co może negatywnie wpłynąć na Twoje wyniki.

Nie koncentrujesz się na słowach kluczowych z długim ogonem

Większość autorów treści koncentruje się na krótkich i precyzyjnych słowach kluczowych podczas pisania dowolnej treści. Uważają, że słowa kluczowe z długim ogonem przyniosą mniejszy ruch. Jednak w rzeczywistości używanie słów kluczowych z długim ogonem może być świetnym sposobem na poprawę wartości SEO Twojej witryny.

Słowa kluczowe z długim ogonem często mają niższy poziom trudności, dzięki czemu łatwiej jest je wypozycjonować w wynikach wyszukiwania. Mimo że tego typu słowa mają mniejszą liczbę wyszukiwań, mogą być bardzo specyficzne dla Twojej niszy biznesowej. To sprawia, że ​​tego typu słowa kluczowe mogą mieć znacznie większą szansę na konwersję w porównaniu z bardziej ogólnymi hasłami.

Wiele osób uważa, że ​​słowa kluczowe z długim ogonem mają mniejszą liczbę konkurentów, przez co łatwiej jest im uzyskać pozycję w rankingu.

Koncentrujesz się wyłącznie na słowach kluczowych o dużej liczbie pozycji

Pierwszą rzeczą, którą robi doświadczony autor SEO, jest szukanie odpowiednich słów kluczowych. Obejmuje to sprawdzenie, czego ludzie szukają w Internecie i jak często.

Błędem, jaki popełniają, jest to, że skupiają się wyłącznie na zwiększeniu ruchu w swojej witrynie, kierując reklamy na często wyszukiwane hasła. Myślą, że przyciągnie to więcej odwiedzających do ich witryny, a tym samym poprawi ich rankingi w wyszukiwarkach. Ponadto wierzą, że zwiększy to również ich sprzedaż. Jednak skupianie się wyłącznie na słowach kluczowych o dużej liczbie wyszukiwań jest błędem.

Jest to błędne podejście, ponieważ na optymalizację wyszukiwarek (SEO) składa się wiele czynników. Jedną z ważnych jest jakość treści na Twojej stronie internetowej. Jeśli po prostu próbujesz zoptymalizować swoją treść pod kątem wyszukiwarek, tracisz coś naprawdę istotnego.

Widzisz, ranking jest możliwy nawet jeśli nie kierujesz reklam na słowa kluczowe generujące duży ruch. Nadal możesz mieć dobrą pozycję w rankingu, jeśli masz silną witrynę internetową należącą do domeny i Twoje treści są wystarczająco dobre.

Wierzysz, że istnieje jeden prawdziwy wskaźnik czegoś (np. rankingi)

Błędem jest sądzić, że rankingi i ruch to to samo i należy je mierzyć z jednej perspektywy. Dlatego.

Na początku istnienia Google można było liczyć na dziesięć niebieskich linków – listę stron internetowych uszeregowanych według trafności – w przypadku większości wyszukiwań. Mimo że obecnie w Google indeksowane są setki milionów stron, te dziesięć niebieskich linków pozostaje podstawą sposobu, w jaki ludzie znajdują informacje w Internecie. Nadal są tym, co widzisz, gdy piszesz „jaka jest najlepsza książka o X?” w Google. Dlaczego więc niektórzy eksperci twierdzą, że lista 10 niebieskich linków jest martwa?

Odpowiedź leży w fakcie, że sposób, w jaki myślimy o wyszukiwarkach, zmienił się radykalnie od czasu debiutu Google w 1998 roku. W tamtym czasie Google był po prostu kolejnym graczem w tej dziedzinie; nie zdominował rynku tak, jak ma to miejsce dzisiaj. Z tego powodu nie było konieczne uwzględnianie każdej pojedynczej funkcji w algorytmie wyszukiwania. Jeśli coś działało wystarczająco dobrze, pozostawało.

Dziś jednak Google jest dominującą siłą w świecie wyszukiwania. Jej dominacja sprawia, że ​​ważne jest zrozumienie, jak działa Google i czym różni się od innych wyszukiwarek. Obejmuje to zrozumienie, jak system rankingu stron internetowych zmienia się w czasie.

Niektórzy twierdzą, że lista 10 linków wcale nie jest martwa. Zamiast tego mówią, że ewoluuje.

Chociaż lista 10 niebieskich linków mogła pozostać niezmienna przez dziesięciolecia, stale się zmienia. W miarę udoskonalania swoich algorytmów przez Google liczba linków na pierwszej stronie wyników wyszukiwania staje się coraz mniejsza. Jednocześnie wzrasta jakość samych linków. Zmiany te powodują, że średnia pozycja każdego pojedynczego linku na pierwszej stronie wyników staje się coraz bardziej nieprzewidywalna.

Ta nieprzewidywalność nie ogranicza się również do pierwszej strony. Ze względu na ogromną ilość danych nikt nie jest w stanie dokładnie określić, gdzie dana strona internetowa plasuje się wśród miliardów innych.

Tak więc, chociaż lista 10 niebieskich rzeczywiście żyje i ma się dobrze, nie jest to jedyny czynnik wpływający na to, czy ktoś znajdzie konkretną treść.

Następnym razem, gdy ktoś będzie mówił o rankingach i ruchu, upewnij się, że bierze również pod uwagę to, jak różne funkcje SERP zmieniają się w czasie.

Jest to coś, co należy również wziąć pod uwagę, jeśli chcesz przedstawić pełny i dokładny obraz tego, co dzieje się z Twoimi rankingami.

Być może zwracasz uwagę na nieprawidłowe wskaźniki

Z naszego doświadczenia wynika, że ​​większość ludzi myśli o SEO pod kątem liczby słów kluczowych, na które się pozycjonują, na jakiej pozycji znajdują się te słowa kluczowe i czy generują wystarczający ruch. Nazywamy tę metrykę „rankingiem”. Istnieje jednak inny sposób pomiaru sukcesu SEO: liczba odwiedzających pochodzących z bezpłatnych wyników wyszukiwania w porównaniu z płatnymi reklamami.

Dzieje się tak dlatego, że łatwo jest ustawić ranking dla wielu słów kluczowych, nie wywierając większego wpływu na wyniki finansowe. Jeśli chcesz zobaczyć prawdziwy zwrot z inwestycji w działania SEO, przyjrzyj się, jak skutecznie Twoja witryna przekształca odwiedzających w klientów.

Na przykład, jeśli sprzedajesz widżety w Internecie, prawdopodobnie chcesz wiedzieć, ile osób odwiedziło Twoją witrynę w poszukiwaniu widżetów, a nie po prostu kupowania czegoś innego. Możesz także śledzić konwersje, np. potencjalną sprzedaż wygenerowaną przez Twoją witrynę w porównaniu z wydatkami marketingowymi.

To samo dotyczy firm działających offline. Jeśli prowadzisz restaurację, prawdopodobnie mniej dbasz o to, jaką pozycję zajmujesz w rankingu „restauracji”, niż o to, ile osób przychodzi do Twoich drzwi. A jeśli masz sklep detaliczny, rankingi słów kluczowych będą dla Ciebie jeszcze mniej ważne niż ruch pieszy.

Tak więc, chociaż ranking jest przydatny, nie jest celem końcowym. Zamiast tego skup się na poprawie współczynników konwersji i zwiększeniu wartości, jaką zapewniasz swoim odbiorcom.

Raportowanie na podstawie błędnych wskaźników może kosztować tyle samo, co raportowanie na temat właściwych wskaźników

Jest oczywiste, że w przypadku uwzględnienia niewłaściwych wskaźników decyzje dotyczące raportowania i marketingu oparte na tych raportach mogą ucierpieć.

Dlatego ważne jest, aby wziąć pod uwagę bardziej subtelne różnice w kwestiach, takich jak spadki w rankingach, ponieważ nie zawsze oznacza to coś złego.

Na przykład jeden spadek w rankingu może być spowodowany zmianą SERP i nic, co możesz zrobić z swojej strony, nie może tego zmienić.

I w tym miejscu niektórzy specjaliści SEO mogą się mylić: podążając za czerwonym śledziem, który tak naprawdę nie istnieje.

Kiedy planujesz ponownie zagłębić się w raportowanie SEO?