Technologiczne, Gadżety, Telefony Komórkowe, Pobieranie Aplikacji

Pierwsze wrażenia: Moto G4 Plus – Witaj, nowa Moto?

Uwaga: Poniższy artykuł pomoże Ci w: Pierwsze wrażenia: Moto G4 Plus – Witaj, nowa Moto?

Krytycy mogli być zachwyceni Moto X, ale Moto G to urządzenie, które zapoczątkowało powrót Motoroli w 2013 roku, dzięki połączeniu prostej konstrukcji, czystego Androida i zaskakująco przystępnej ceny za przyzwoity sprzęt. A fakt, że utrzymał się na rynku pomimo fali smartfonów z wyższej półki cenowej, która pojawiła się na świecie pod koniec tego roku, powinien dać miarę kapitału, jakim cieszy się wśród klientów. Zarówno druga, jak i trzecia generacja urządzeń Moto G były zdecydowanie lepsze od wielu konkurentów w swoim przedziale cenowym, ale mimo to radziły sobie dobrze, ponieważ Motorola twierdziła, że ​​walczy raczej o „doświadczenie użytkownika”, a nie o specyfikację.

Wydaje się jednak, że wraz z najnowszą edycją serii G Motorola w końcu doszła do wojen specyfikacji technicznych. W każdym razie do pewnego stopnia. W sposób przypominający firmę z Cupertino o owocowej nazwie Motorola zdecydowała się na dwie wersje czwartej edycji Moto G – tę, która wydaje się opierać na pozycjonowaniu „doświadczenie ponad specyfikacją” i kolejny, który wydaje się być skierowany do tych, którzy lubią sprawdzać fakty i liczby dotyczące specyfikacji przed zainwestowaniem w urządzenie. Pierwsza to Moto G4, druga to Moto G4 Plus.

I jest to Moto G4 Plus (3 GB RAM, wersja z 32 GB pamięci), któremu przyglądamy się w tym artykule – urządzeniu, które na papierze jest flagowcem serii Moto G. Jest to z pewnością największe urządzenie Moto G, jakie widzieliśmy – ma 153 mm długości i 76 mm.6 mm szerokości, jest znacznie większa niż 142.1 mm długości i 72.4 mm szerokości Moto G (3. generacji), chociaż przy 9.8 mm w najgrubszym miejscu jest wyraźnie węższy (poprzednia Moto G miała 11,1 mm).6 mm grubości). Co ciekawe, wersja Plus czwartej wersji Moto G waży dokładnie tyle samo, co trzecia generacja – 155 gramów.

Wygląda to jednak zupełnie inaczej. Dzięki zakrzywionym krawędziom oraz szeregowi czujników i kamery nad wyświetlaczem, a także pojedynczemu przyciskowi sprzętowemu pod nim, Moto G 4 Plus przywołuje wspomnienia czegoś ze szkoły projektowania Samsunga, a nie Motoroli. Nadal jest to głównie plastik, chociaż wokół niego biegnie metalowa obręcz i tak, zanim zapytasz, tył rzeczywiście odpada. Z przodu znajduje się m.in 5.5 calowy wyświetlacz, z 5.0-megapikselowy aparat nad nim i kwadratowy skaner linii papilarnych pod nim, otoczony dość rzucającym się w oczy otworkiem na mikrofon (myślimy, że bardzo nie przypomina Moto). Obok skanera linii papilarnych nie ma przycisków dotykowych – typowe dla Androida przyciski Home, Wstecz i Ostatnie aplikacje znajdują się na ekranie. Na podstawie urządzenia znajduje się port micro USB, a na górze znajduje się port micro USB 3.5 mm gniazdo audio, które znajduje się na lekkim wybrzuszeniu w górnej części urządzenia. Samo uderzenie jest spowodowane aparatem i podwójną lampą błyskową LED, które nieznacznie wystają z tyłu, zwiększając grubość urządzenia. Poniżej nich znajduje się logo Motoroli w zagłębieniu przypominającym dołek (nie, skaner linii papilarnych tam nie trafił, jak wielu przewidywało). Przyciski głośności i zasilania/wyświetlacza znajdują się po prawej stronie telefonu, a lewa strona jest całkowicie pusta. Jest to stosunkowo prosty projekt, który nie przyciągnie zbyt wielu głów.

Motorola twierdzi, że konstrukcja G4 Plus jest „cienka i przyjazna dla kieszeni”. I choć nie ma wątpliwości, że G4 Plus jest bardziej kompaktowy niż iPhone 6s Plus (182.2 x 77.9 X 7.3 mm) i niedawno wypuszczonego Zuka Z1 (155.7 x 77.3 X 8.9 mm), oba również sportowe 5.5 calowe wyświetlacze, to tak naprawdę nie jest w tym samym regionie, co takie jak Redmi Note 3który mieści podobny wyświetlacz w formacie 150 x 76 x 8.7 mm, czy nawet Meizu M3 Notektóry ma proporcje 153.6 x 75.5 X 8.2 mm. Tak, jego zaokrąglone krawędzie i teksturowany tył sprawiają, że wygodnie się go trzyma, ale będziemy brutalnie dosadni – osoby poszukujące kompaktowego urządzenia raczej nie wybiorą Moto G 4 Plus.

Prawdopodobnie wybiorą go ci, którzy szukają wrażeń z Moto G z ulepszoną specyfikacją. Pod tą nieco nieporęczną obudową kryje się najlepszy sprzęt, jaki widzieliśmy w tej serii. Wyświetlacz jest w rozdzielczości Full HD, co daje zagęszczenie pikseli na poziomie 401 ppi, a za sterowanie urządzeniem odpowiada procesor Qualcomm Snapdragon 617 z 3 GB RAM i 32 GB pamięci (z możliwością rozszerzenia do 128 GB). Istnieje możliwość podłączenia dwóch kart SIM, 4 Obsługa G, Wi-Fi, Bluetooth, GPS i bateria 3000 mAh, aby to wszystko działać, z obsługą TurboPower do szybkiego ładowania (w zestawie znajduje się ładowarka TurboPower). Nad wszystkim tym pracuje Android 6.0 w całej swojej „czystej” chwale – hej, to w końcu Moto.

I tak, najlepsze zostawiliśmy na koniec. Bo „zabójczą cechą” Moto G4 Plus jest tak naprawdę aparat z tyłu. Motorola twierdzi, że 16.0-megapikselowy aparat jest „najbardziej zaawansowany w swojej klasie”. Jest wyposażony w laserowy i autofokus z detekcją fazy (PDAF), co powinno sprawić, że będzie działał szybko. Pochodzi z af/2.0 przysłony i większe piksele, co według Motoroli umożliwi lepsze działanie w warunkach słabego oświetlenia. Moto G trzeciej generacji również miał bardzo przyzwoity aparat (taki sam jak w Nexusie 6 w rzeczywistości), ale towarzyszyła mu stosunkowo prosta aplikacja Google Camera. Nie tym razem. Motorola dodała kilka usprawnień do interfejsu aparatu, w tym tryb profesjonalny (umożliwiający zmianę czasu otwarcia migawki, balansu bieli, czułości ISO itp.), co przybliża ją o krok do konkurencji. Obsługiwane jest wideo w zwolnionym tempie, chociaż wideo 4K nie jest. Dostępna jest także obsługa gestów – możesz więc dwukrotnie obrócić nadgarstek, aby uruchomić aparat lub przełączyć się z tylnego na przedni aparat i odwrotnie. Aparat automatycznie skanuje również kody QR i kody kreskowe.

Oczywiście najważniejsze pytanie brzmi: czy to wszystko jest wystarczająco dobre, aby stawić czoła coraz silniejszej konkurencji? Być może jest lepiej wyposażony w specyfikacje techniczne niż wszyscy jego poprzednicy i wypada lepiej niż w przeszłości w porównaniu z konkurencją, ale kosztuje 13 499 rupii indyjskich. 4 Plus będzie musiał się liczyć z takimi graczami jak Redmi Note 3 oraz Zuk Z1, który, jak na ironię, jest ofertą macierzystej marki Lenovo.

Jak dobrze sobie radzi, dowiemy się w naszej szczegółowej recenzji. Na razie jedyne, co możemy zrobić, to powiedzieć: witaj w wojnach specyfikacji, Moto.

Table of Contents