Technologiczne, Gadżety, Telefony Komórkowe, Pobieranie Aplikacji

Recenzja Androida Oreo: krem ​​jest pomiędzy!

Uwaga: Poniższy artykuł pomoże Ci w: Recenzja Androida Oreo: krem ​​jest pomiędzy!

Android Oreo – ósma główna aktualizacja systemu operacyjnego Google – wkrótce zostanie wprowadzona na kilka początkowo zgodnych telefonów Nexus i Pixel. Jednak w odróżnieniu od poprzednich, tym razem niezależnie od tego, czy Twój smartfon kiedykolwiek go otrzyma, czy nie, warto zwrócić uwagę na to, jaki Android 8.0 ma do zaoferowania. Obiecuje naprawić większość podstawowych przeszkód, które Android zawsze miał, takich jak niespójna wydajność, i pod wieloma względami przedstawia drugi rozdział jego podróży.

Jednak na pierwszy rzut oka Android Oreo nie jest najbardziej ekscytującą aktualizacją wprowadzoną przez Google, ale jeśli zagłębisz się nieco głębiej, przekonasz się, że jest on wypełniony po brzegi mnóstwem ukrytych ulepszeń. Uaktualnienia, które oprócz tego, że wyglądają atrakcyjnie na slajdach prezentacji Google, okazują się skuteczne. Używam nowej aktualizacji na Pixelu już od dłuższego czasu i oto, czego się nauczyłem.

„Limity tła” kradną show

Historycznie uważa się, że nowe aktualizacje Google na Androida są znane z tego, że cofają tempo działania telefonu. I choć firma próbowała rozwiać te obawy w poprzednich wersjach, nigdy nie udało jej się osiągnąć takiego sukcesu, jakiego oczekują użytkownicy. Android Oreo to zmienia. Google dodał coś, co nazywa się „Limitymi tła”, co pozwala Androidowi kończyć procesy działające w tle, które niekoniecznie są używane. Na przykład system operacyjny może ograniczyć liczbę aktualizacji Snapchata w tle, ale nie będzie dotyczył aplikacji muzycznej, którą często uruchamiasz w tle. Oczywiście programiści mogą zmienić sposób działania swojej aplikacji i dostosować się do nowych ograniczeń.

W rezultacie wydajność Twojego telefonu, a także żywotność baterii, stają się zaskakująco bardziej niezawodne. Nie oznacza to jednak, że żywotność baterii w ciągu jednej nocy ulegnie wydłużeniu o wiele godzin. „Limity tła” zasadniczo zagwarantują, że nie spadną poniżej oczekiwanego poziomu. Chociaż zauważysz znaczny wzrost, gdy mówimy o wydajności. Kilka minut po zainstalowaniu OTA mój Google Pixel wydawał się działać jeszcze lepiej, kiedy go po raz pierwszy rozpakowałem. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że telefon miał znacznie więcej pamięci do pracy. Przed aktualizacją zwykle miał mniej niż 2 GB, ale po Oreo, regularnie to zauważałem 2.6 GB wolnego RAMu.

Podobnie Android Oreo ustanowi rygorystyczne ograniczenia dotyczące ilości danych przechowywanych lokalnie w pamięci podręcznej poszczególnych aplikacji. Istnieje kilka innych udoskonaleń wprowadzonych przez Google, które doprowadziły do ​​szybszego uruchamiania systemu (50%), szybkich przejść w systemie operacyjnym i szybszego czasu ładowania aplikacji dzięki kilku drobnym podstawowym poprawkom. „Rescue Party” to kolejny dodatek na poziomie systemu, który teoretycznie uchroni Cię przed pętlami rozruchowymi poprzez automatyczne wykonanie szeregu działań w celu odzyskania urządzenia.

Razem te udoskonalenia wprowadzają stan, jakiego Android nigdy wcześniej nie doświadczył. Oprócz dopracowania prawie wszystkiego, czego Google nie mógł wymyślić we wcześniejszych aktualizacjach, Android Oreo sprawia wrażenie środowiska zaprojektowanego tak, aby Ty – użytkownik – znalazł się na przednim siedzeniu. Ani aplikacje, które obsługuje, ani przytłaczający zestaw funkcji, które zawiera. W przeciwieństwie do Nougata czy Marshmallow, obietnice Androida Oreo są o wiele bardziej satysfakcjonujące. Wreszcie, Google zmodularyzował nawet podstawową strukturę Androida, co powinno przyspieszyć aktualizacje oprogramowania dla ich własnych telefonów i innych. Ale jak to będzie wyglądać w rzeczywistości, będziemy musieli poczekać kilka miesięcy.

Stockowy Android z odrobiną standardowego smaku

To były zakulisowe wysiłki, które Google połączył z Oreo. Nowa aktualizacja niesie ze sobą także szereg zmian estetycznych. Najważniejszym z nich jest obecność nowego schematu jasnych kolorów w obszarze powiadomień, ustawieniach i innych podstawowych widokach. Szczerze mówiąc, nie jestem wielkim fanem tego podejścia, ponieważ wydaje się ono nieco zbyt jasne. Byłoby o wiele wygodniej, gdyby Google dodał opcjonalny ciemny motyw, ale myślę, że to zbyt wiele, aby o to prosić. Być może ludzie w Mountain View za bardzo przepadają za oryginalnym kremowym smakiem Oreo. Jednak Android Oreo obsługuje nowy silnik, który potencjalnie umożliwi systemowi operacyjnemu obsługę motywów innych firm.

Ponadto przebudowano także aplikację ustawień. Jest teraz czystszy, lepiej zorganizowany i większość zaawansowanych opcji jest schowana w ukrytych sekcjach. Ponownie poszerza to zamiary Google dotyczące uproszczenia systemu operacyjnego dla zwykłego użytkownika, aby mógł dalej rozwijać swoją ofertę Pixel. Strony takie jak Pamięć i Bateria zostały przeprojektowane, aby na pierwszy rzut oka oferować więcej informacji i zawierać działania takie jak „Inteligentne przechowywanie” i „Procent baterii” w bardziej przejrzysty sposób.

Więcej sposobów przeglądania i ignorowania powiadomień

Kolejnym kamieniem węgielnym Oreo są powiadomienia. Google dodał szeroką gamę nowych funkcji do obsługi tych ciągłych alertów, którymi jesteś zasypywany. Na początek panel powiadomień został nieco zmodyfikowany, aby ukryć trwałe powiadomienia w skondensowanym interfejsie, zapewniając więcej miejsca na inne ważne rzeczy. Oprogramowanie doda także motywy odtwarzanym przez odtwarzacze muzyczne na podstawie koloru okładek albumów. Co więcej, ikony na ekranie głównym programu uruchamiającego Pixel mają niewiele plakietek powiadomień, a długie ich naciśnięcie umożliwia przeglądanie i odrzucanie odpowiednich powiadomień.

Chociaż wydaje się to pomocne, myślę, że Google jest trochę zbyt agresywny, umieszczając je na Twoich odciskach palców. Jednakże docenisz to, co zrobili, aby ich zignorować. Android Oreo umożliwia odłożenie powiadomień na określony czas, aby móc do nich wrócić później. Oprócz tego masz teraz kanały powiadomień, które umożliwiają szczegółową kontrolę nad tym, które alerty otrzymujesz z aplikacji. Mam jedną sugestię dotyczącą funkcji – można dodać coś w rodzaju trybu „nie przeszkadzać”, który po włączeniu zbiera wszystkie przychodzące powiadomienia i wysyła je ponownie po upływie określonego czasu. Powiadomienia zawsze były jedną z najważniejszych atrakcji Androida, a dzięki Oreo Google jeszcze bardziej podkreśla tę zaletę.

Wzmacniając wielozadaniowość Androida, Oreo oferuje także długo oczekiwany tryb Obraz w obrazie. Po zaktualizowaniu aplikacji będziesz mógł po prostu nacisnąć przycisk Home i zminimalizować odtwarzany film w małym ruchomym oknie. .Połącz to z widokiem wielu okien, a otrzymasz trzy aplikacje działające obok siebie. Niestety, poza gamą aplikacji wideo Google, nie masz obecnie zbyt wielu możliwości wyboru poza VLC i WhatsApp do rozmów wideo.

Porozmawiajmy teraz o mojej ulubionej funkcji Oreo – automatycznym uzupełnianiu i domyślnych menedżerach haseł. Wcześniej ograniczona do przeglądarki Chrome, teraz została rozszerzona na samodzielne aplikacje, eliminując w ogóle potrzebę zapamiętywania danych uwierzytelniających. Począwszy od Androida Oreo, możesz skonfigurować domyślnego menedżera haseł, który będzie wyświetlał wyskakujące okienko za każdym razem, gdy spróbujesz zalogować się do określonej aplikacji. Na szczęście lista obsługiwanych aplikacji rośnie w miarę zbliżania się terminu publicznego wdrożenia. Większość najważniejszych, takich jak LastPass, 1Password, zaktualizowała już swoją aplikację.

Menedżer schowka jest teraz także świadomy kontekstu. Na przykład, gdy wykryje, że próbujesz skopiować adres, Android inteligentnie zaproponuje załadowanie go bezpośrednio do Map Google. Są też różne funkcje, takie jak lepszy dźwięk Bluetooth, szybka opcja dodawania nowego niestandardowego dzwonka, dynamiczne i nowe kształty ikon, ulepszenia wyświetlacza otoczenia, Wi-Fi Aware, które pewnego dnia sprawi, że aplikacje takie jak Xender staną się przestarzałe i kilka związanych z bezpieczeństwem zmiany.

Istnieje kilka niezbędnych funkcji, których wciąż brakuje w systemie Android. Należą do nich natywny tryb aparatu poklatkowego, statystyki baterii podłączonego urządzenia Bluetooth i wyszukiwanie uniwersalne. Dodatkowo napotykałem sporadyczne błędy, które czasami powodowały przypadkowe ponowne uruchomienie. Jednak tylko się czepiam i nie sądzę, że Google mógł zrobić coś więcej w tej wersji. Właściwie to odświeżające widzieć, jak robią sobie przerwę i polerują istniejące szorstkie krawędzie.

Więcej udoskonaleń, mniej innowacji

Od kilku lat Google organizuje wyprawy mające na celu stworzenie drugiego rozdziału Androida. Od pożegnania z licytacją, przez projekt, który wydawał się pochodzić z filmu science-fiction, po wprowadzenie na rynek własnego konkurenta dla iPhone’a, firma poczyniła znaczne postępy w kierunku stanu, jakiego Android nigdy wcześniej nie utrzymywał. Android Oreo moim zdaniem jeszcze bardziej wzmaga te ambicje.

Cykl odświeżania systemu Android w Google zwykle obejmuje dwie coroczne aktualizacje – jedną, która zauważalnie wydaje się krokiem naprzód, wprowadzając szereg nowych elementów interfejsu, oraz kolejną wersję, która w dużej mierze ma na celu naprawienie niedociągnięć, które Google pozostawił po pierwszym, wzrosty wydajności i kilka drobnych udoskonaleń interfejsu użytkownika. Jak widać, Android Oreo należy do tej drugiej kategorii. Jednak w przeciwieństwie do poprzednich wersji drugiej generacji, Android 8.0 przedstawia znacznie bardziej dojrzały mobilny system operacyjny, który nie oszczędza na podstawowych elementach i pozwolił systemowi operacyjnemu wejść w stan spójności, jakiego nigdy wcześniej nie był w stanie osiągnąć, coś, co iOS zawsze lubił.

Table of Contents