Singapur testuje swoje prawo pod kątem fałszywych wiadomości za pomocą poczty Facebook

Wolność wypowiedzi zawsze była kwestią kontrowersyjną. Raz po raz widzieliśmy wieczne dyskusje próbujące zrozumieć, jakie są ich prawdziwe granice i możliwości.

Na świecie każdy naród, prawie każda jednostka, ma własną koncepcję wolności słowa. Powoduje to, że wyrażenie dla jednego może być wykroczeniem dla drugiego lub odwrotnie.

Jednym z krajów najbardziej krytykowanych za dokładną analizę i ograniczenie działań z tym związanych jest Singapur. Jest to często chronione, mówiąc, że ich działania mają na celu uniknięcie zamieszania i konfliktów, aby zachować równowagę. I ta szansa nie była wyjątkiem.

Singapur zatwierdza kontrowersyjne prawo

W połowie tego roku, wśród ostrej krytyki ze strony organizacji praw obywatelskich i gigantów technologicznych, Singapur uchwalił ustawę mającą na celu ograniczenie rozpowszechniania fałszywych wiadomości.

Dzięki temu rząd przyznał ministrom uprawnienia do oceny i sankcjonowania stanowisk pojawiających się w sieciach społecznościowych. Jeśli uznają, że ta publikacja zawiera „fałszywe” treści, mogą wydać polecenie usunięcia z sieci społecznościowej.

Ponadto w przypadku, gdy ktokolwiek wydał komentarz lub wiadomość, był osobą polityczną, należy umieścić na stronie ogłoszenia, które przekieruje ludzi na link do rządu Singapuru, w którym informacje są odrzucane. To w przypadku, gdy komentarz nie zostanie uznany za zbyt poważny, jeśli tak, prawo daje im prawo do żądania usunięcia go ze strony.

Dotychczasowe działania Singapuru

To nie działało przez długi czas, ale rząd Singapuru znalazł już kilka powodów, aby z niego skorzystać. Po raz pierwszy zastosowano go w poniedziałek. To, aby zażądać korekty na stanowisku wydanym przez opozycyjnego działacza politycznego Brada Bowyera, w związku z oświadczeniami dotyczącymi dwóch krajowych fundacji inwestycyjnych. Przy tej okazji zgodził się na wymagania i dokonał zmiany.

W czwartek próbowali zrobić to samo dla Alexa Tan – dyrektora States Times Review, antyrządowej strony internetowej. Jednak obecnie mieszka w Australii i odmówił spełnienia żądań Singapuru, ponieważ jest to „rząd zagraniczny”.

W odpowiedzi rząd Singapuru wdrożył plan B i zwrócił się bezpośrednio do niego Facebook. Zasadniczo poprosił cię o umieszczenie wyżej wspomnianego zawiadomienia, aby użytkownicy dotarli na oficjalną stronę stanu, gdzie można odmówić oświadczeń Tana. Facebook Zrobił to, a teraz Tan jest tym, który zadeklarował, że „oficjalna strona” „kłamie na temat zweryfikowanych faktów”.

Co zrobią sieci społecznościowe?

Singapur testuje swoje prawo pod kątem fałszywych wiadomości za pomocą poczty Facebook 1Na razie wydaje się, że tak Facebook Jest gotów śledzić decyzje podjęte przez rząd Singapuru. Dzieje się tak pomimo faktu, że jeśli chodzi o wybory w USA, oświadczył, że jego głównym celem jest brak ingerencji w rozpowszechnianie informacji w tym obszarze.

Być może ta dwoistość wynika z faktu, że Singapur jest jednym z głównych partnerów sieci społecznościowej i jest przyszłą siedzibą jednej z jego nowych siedzib. Przy tym wszystkim w drzwiach jest bardzo prawdopodobne, że przynajmniej Facebook, nadal akceptuj wymagania tego. Teraz musimy wiedzieć, jak zareagują inne platformy, które nie są powiązane z tą firmą.